Aromaterapia jest całkiem popularna, jednak wiedza na temat konkretnego wpływu na organizm poszczególnych zapachów już nie jest tak powszechna. Zazwyczaj wybieramy zapachy, które nam się po prostu podobają, a można to zrobić w nieco bardziej przemyślany sposób, osiągając więcej korzyści, niż tylko ładny zapach w domu. Poprzednio pisałem już na blogu o wpływie zapachu lawendy na układ nerwowy, to może teraz coś o rozmarynie.

Głównymi składnikami aktywnymi w rozmarynie są α-pinen (19,41%), 1,8-cineol (20,08%) i kamfora (21,25%). α-pinen i 1,8-cineol wykazują działanie lekko stymulujące układ nerwowy oraz w pewnym stopniu hamują aktywność acetylocholinoesterazy. Wcześniejsze badania na zwierzętach oraz na ludziach z administracją naskórną (użycie olejku rozmarynowego do masażu) wskazywały na efekty stymulujące rozmarynu. Nas jednak oczywiście najbardziej interesują badania na ludziach z właściwą formą podania, czyli inhalacją.

Efekty aromaterapii olejkiem z rozmarynu

Działanie olejków eterycznych z rozmarynu zostało sprawdzone w eksperymentach naukowych. Poniżej podsumowanie tych najciekawszych.

W 2013 roku opublikowano badanie, w którym opisano wyniki badań EEG, pomiarów podstawowych parametrów (ciśnienie, tętno, szybkość oddechu) i osobiste odczucia osób wystawionych na woń rozmarynu. Olejek rozrabiano w bazie z oleju migdałowego, a inhalację przeprowadzano z użyciem odpowiedniej maski. By wyniki były rzetelne, sprawdzono też efekty ekspozycji na zapach samego oleju migdałowego. Czynnikiem, który mógłby zaburzać wyniki jest subiektywna ocena atrakcyjności zapachu (przyjemny zapach sam w sobie wpływa na układ nerwowy, niezależnie od źródła), dlatego na wstępie wykonano inhalacje próbną. Po niej przeprowadzono kwestionariusz i do właściwego badania pozostawiono jedynie osoby z neutralnymi odczuciami.

Wykazano, że zapach tej rośliny przyspiesza oddech oraz podnosi tętno i ciśnienie krwi. Spadkowi za to uległa temperatura skóry. Badanie EEG wskazywało na osłabienie fal alfa1 (8–10.99 Hz) i alfa2 (11–12.99 Hz), z jednoczesnym wzmocnieniem fal beta (13–30 Hz), co oznacza stan większej czujności. Wśród subiektywnych odczuć odnotowano mniejszą senność, wzrost aktywności i większą mentalną świeżość.

Widać zatem, że aromat rozmarynu działa stymulująco, przeciwnie do lawendy. Całkiem ciekawe rezultaty. Kiedyś sceptycznie podchodziłem do aromaterapii, jednak zagłębiając się w wyniki badań i testując niektóre z nich na sobie, przekonałem się do eksperymentów z zapachami 😉

Źródło: Winai Sayorwan et al. „Effects of Inhaled Rosemary Oil on Subjective Feelings and Activities of the Nervous System” Sci Pharm. 2013 Apr-Jun; 81(2): 531–542.

Jak stosować olejek rozmarynowy?

Jeśli chcesz go stosować w domu, dobrze jest użyć dyfuzora ultradźwiękowego, który efektywnie rozpyla olejek w powietrzu, a przy okazji je nawilża. Jeśli jednak chcesz z niego skorzystać w biurze, gdzie są Twoi współpracownicy, którzy niekoniecznie mogą mieć ochotę na zapach rozmarynu, to można skorzystać z innej opcji. Otóż wystarczy znaleźć niewielki słoiczek lub szklaną buteleczkę, do której należy wsypać trochę soli gruboziarnistej i upuścić na nią kilka kropli olejki. Możesz raz na jakiś czas odkręcać słoiczek i przez chwilę inhalować się zapachem. To wystarczy by osiągać korzyści. Przed inhalacją warto jednak każdorazowo potrząsnąć słoiczkiem, zapach będzie intensywniejszy. A jeśli nie tak, to możesz nawet wziąć zwykłą chusteczkę, zgnieść i zakropić olejkiem. Aromat wdychany z chusteczki również może pomagać.

Bardzo fajną kompozycję energetyzującą można uzyskać łącząc olejek z rozmarynu z olejkiem eterycznym z mięty pieprzowej, który również dodaje energii i rozjaśnia umysł. Pamiętaj tylko, by kupić olejek eteryczny, nie zapachowy! Olejek zapachowy nie da Ci żadnych dodatkowych korzyści, poza zapachem.

Stosujesz olejek z rozmarynu? Jeśli tak, to podziel się opinią w komentarzu!

PS. Energetyzujący olejek z mięty pieprzowej również Cię zainteresuje – SPRAWDŹ