Adrenochrom to produkt oksydacji adrenaliny, który wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z chromem. Substancja ta może być traktowana jako pigment, hemostatyk lub… psychodelik! Tak, adrenochrom można uznać za narkotyk, jest substancją psychoaktywną. Powoduje doznania podobne do innych popularnych psychodelików (meskaliny, psylocybiny, LSD), włączając w to uczucie euforii i rozkojarzenia.

Z adrenochromu powstają następnie metabolity: adrenolutyn i leukoadrenochrom. Ten pierwszy ma działanie równoważące efekty adrenaliny. Ma on jednak również działanie toksyczne dla mózgu i uważa się, że jego nadmiar może przyczyniać się do rozwoju schizofrenii. Tak więc niewłaściwy metabolizm adrenochromu jest jednym z potencjalnych czynników ryzyka.

Warto pamiętać, że dokładne działanie adrenochromu nie jest jeszcze szczególnie dobrze poznane. Tak więc należy ze sporą dozą sceptycyzmu podchodzić do wszelkich mitów i teorii spiskowych, w których substancja ta występuje w głównej roli. Wśród nich są dziwaczne teorie o wykorzystywaniu adrenochromu w rytuałach satanistycznych lub powszechnego stosowania go przez amerykańskie elity finansowe, a jego pochodzeniem miałaby być… krew torturowanych dzieci.