Zdecydowana większość roślin używanych we współczesnej ziołoterapii wywodzi się z Tradycyjnej Medycyny Chińskiej lub z indyjskiej Ajurwedy. Tym razem przyjrzymy się roślince z zupełnie innej części świata i innej kultury, rosnącej na terenie obu Ameryk. Passiflora stosowana była w tradycji tamtejszych plemion jako surowiec leczniczy, ze szczególnym wpływem na zdrowie psychiczne. Poza działaniem biologicznym, koi stres również urzekającym wyglądem jej białko purpurowych kwiatów.

Garść faktów o Passiflorze

Passiflora incarnata (a po polsku Męczennica cielista) urzeka pięknym wyglądem kwiatów. Na świecie istnieje około 520 gatunków Passiflora, jednak P. Incarnata wydaje się być najbardziej aktywna farmakologicznie i jako jedyna ma status leku roślinnego przyznany przez Europejską Agencję Leków. Nie należy mylić jej z Męczennicą jadalną (Passiflora edulis L.), której owoce znamy jako marakuję (Passion Fruit).

Naturalnie występuje w tropikalnych rejonach Ameryki Południowej, w Ameryce środkowej oraz na południu USA. W Europie obecnie spotkać ją można w szklarniach i ogrodach botanicznych, gdzie uprawiana jest jako roślina ozdobna. Pierwsze informacje o jej zastosowaniu leczniczym pochodzą z 1569 roku, jednak w badaniach archeologicznych znajdywano nasiona datowane na kilka tysięcy lat, więc historia jej spożycia przez ludzi jest dość długa. Te pierwsze doniesienia dotyczą stosowania rośliny w walce z bezsennością i napięcia nerwowego przez Peruwiańczyków. W późniejszych latach dotarła też do europejskich apteczek, gdzie była stosowana nasennie i przeciwlękowo. W celach leczniczych stosuje się nadziemne części rośliny, włączając w to też kwiaty i owoce.

Specyficzna nazwa pochodzi od pierwotnego skojarzenia wyglądu jej kwiatów z koroną cierniową Jezusa Chrystusa i gwoździami przebijającymi jego ciało. Ta nazwa jest wynikiem inwencji hiszpańskich konkwistadorów, którzy zdobyli pierwsze informacje o roślinie i dostarczyli je do Europy.

biało fioletowy kwiat męczennicy cielistej

Jak działa Passiflora?

Właściwości ziela męczennicy są całkiem szerokie, jednak stosuje się ją głównie ze względu na wpływ na psychikę, reszta to działania dodatkowe.

Wpływ na samopoczucie i lęki

Passiflora działa głównie uspokajająco i tonizuje emocje, jednak robi to na tyle subtelnie, że nie opadają nam powieki, jeśli nie planujemy położyć się spać. Uspokojenie bez nachalnej sedacji jest dużą zaletą Passiflory. Działanie odprężające zawdzięcza w dużej mierze interakcji z receptorami GABA(A), w sposób podobny jak to robią benzodiazepiny, czyli wzmacniając ich aktywację przez inne substancje. Na szczęście efekt ten nie jest identyczny i nie powoduje skutków ubocznych charakterystycznych dla leków benzodiazepinowych, które mogą być niezwykle uciążliwe, włącznie z poważnym uzależnieniem. Co więcej, poza flawonoidami wzmacniającymi działanie receptorów, w Męczennicy jest też zawarta sama GABA, co może potęgować działanie.

W Passiflorze są zawarte alkaloidy indolowe, takie jak harman, horharman, harmol i harmalina. Te substancje działają jako inhibitory monoaminoksydazy, a więc mogą zwiększać stężenia dopaminy, noradrenaliny i serotoniny, spowalniając ich rozkład. O tych neuroprzekaźnikach pewnie słyszałaś/eś i domyślasz się, co oznacza wzrost ich stężenia 😉 Dzięki temu Passiflora nie tylko redukuje lęki, ale i w bardziej kompleksowy sposób poprawia samopoczucie.

W jednym z badań klinicznych sprawdzano działanie przeciwlękowe ekstraktu Passiflory, i co ciekawe, skuteczność była porównywalna do oksazepamu – leku z grupy benzodiazepin, przy czym Passiflora nie dawała tak uciążliwych skutków ubocznych. Jedyną przewagą oksazepamu była szybkość działania – przynosi on szybszą ulgę niż korzeń męczennicy. Gdy już porównujemy ją do leków, to intrygujące są wyniki badania klinicznego na dzieciach z ADHD, gdzie działanie Passiflory porównywano do skuteczności metylofenidatu.

Pozytywny wpływ na nastrój może być wykorzystywany w ramach wspomagania walki z różnymi uzależnieniami. Podczas odstawiania szkodliwych używek warto jest w zastępstwo wybrać coś, co również przyjemnie wpłynie na psychikę, ale bez negatywnego wpływu na zdrowie, a wręcz z korzyściami dla niego. Przesłanki ku temu istnieją też w literaturze fachowej, gdzie znajdziemy informacje, że zawarty w Męczennicy cielistej benzoflawon bywa pomocny w ostawianiu tytoniu i nikotyny. Ta sama substancja była sprawdzana też w przypadku uzależnień od alkoholu, marihuany i opioidów.

Badania na szczurach pokazywały wpływ na wzrost popędu seksualnego, co jest jednym z tych mniej popularnych celów stosowania Passiflory, jednak w doniesieniach anegdotycznych również widać pozytywne głosy. Zdaniem badaczy, pewien wpływ na to może mieć obecność chryzyny, która może potencjalnie podnosić testosteron. Nie bez znaczenia pewnie jest też wpływ na GABA, co przekłada się na zmniejszenie psychologicznych zahamowań.

Szybsze zasypianie

Ziele męczennicy wycisza i relaksuje, dzięki czemu herbatki z niej są chętnie popijane wieczorami, by sprawniej oddać się w objęcia Morfeusza. Może znosić działanie stymulantów, tak więc sprawdzi się dobrze, gdy skusiłaś/eś się na kawkę o zbyt późnej godzinie. Dobrze działa także w sytuacjach, gdy nasz mózg wieczorami wyjątkowo aktywnie przypomina sobie wszelakie sprawy wymagające przemyślenia, by oczyścić z nich umysł i szybciej zasnąć. Badania mówią, że sen po podaniu męczennicy charakteryzował się dłuższą fazą REM, a uczestnicy po przebudzeniu byli bardziej rześcy i wypoczęci.

Biochemicznie, dla poprawie snu służy głównie aktywacja układu GABA przez składniki rośliny. W dłuższej perspektywie również działanie przeciwzapalne może dokładać cegiełkę.

Zdrowie ogólne

Jak większość prozdrowotnych ziół, Passiflora również działa przeciwzapalnie i przeciwutleniająco. Jest to zasługa obecnych w niej flawonoidów, m.in. witeksyny, izowiteksyny, apigeniny, chryzyny. Apigenina dla przykładu jest znaną substancją (występującą też w rumianku) działającą przeciwstarzeniowo. Oznacza to działanie neuroprotekcyjne i ogólne działanie ochronne dla całego organizmu. W tradycyjnej medycynie bywała używana też jako łagodny środek przeciwbólowy i przeciwkaszlowy.

Suplementacja Passiflora

Męczennicę cielistą można przyjmować w różnej postaci. Najprostszą formą jest zakup sproszkowanego ekstraktu, najlepiej z odpowiednią standaryzacją i w kapsułkach, wtedy wystarczy połknąć określoną ilość kapsułek i popić wodą, by cieszyć się właściwym działaniem. Standaryzowane ekstrakty mają zazwyczaj od 3,5 do 20% flawonoidów.

Innym sposobem suplementacji są płynne wyciągi i nalewki z Passiflory. Wyciągi robi się z użyciem alkoholu 40-60%, a dla odpowiedniej skuteczności stężenie flawonoidów w ekstrakcie powinno przekraczać 2%. Stosuje się około 1 ml nalewki w porcji.

Można też tradycyjnym sposobem parzyć herbatki z suszu Męczennicy cielistej lub stosować sproszkowane ziele, bez ekstrakcji i standaryzacji. Herbatki parzone z 1-2 g liści należy pić 2-4 razy dziennie. W przypadku sproszkowanego suszu, dawkowanie dzienne mieści się w zakresie 2-8 g.

Passiflora może przynosić ulgę nawet stosowana doraźnie, jednak pełnię efektów uzyskasz dzięki regularnej suplementacji. Już po tygodniu stosowania efekty powinny być wyraźne, a za minimalny okres suplementacji warto przyjąć miesiąc.

Rdzenni mieszkańcy Ameryki Łacińskiej praktykowali również palenie suszonych liści Passiflory, tak jak my to dzisiaj robimy z tytoniem 😉

Z czym łączyć Passiflorę?

Dla lepszych/bardziej kompleksowych efektów, można stosować różne mieszanki. Dość popularne wydaje się być połączenie z zielem dziurawca (St. John’s Wort), który ma dobrze udokumentowane działanie przeciwdepresyjne. W parze mogą jeszcze skuteczniej przeciwdziałać spadkom nastroju.

W celu mocniejszej redukcji lęków i wyciszenia, fajnie jest połączyć z Tarczycą bajkalską lub Ashwagandhą, najlepiej w codziennej suplementacji.

Dla osób stosujących Passiflorę by poprawić samopoczucie za dnia, dobrze jest ją stosować z czymś energetyzującym. Pierwsza na myśl nasuwa się kawa, jednak może to być także Guarana, Żeń-szeń lub Różeniec górski.

Skutki uboczne i przeciwwskazania

Pomimo tego, że zazwyczaj sedacji nie ma, to osoby podatne mogą odczuwać większe zmęczenie i senność, co jest uznawane za skutek uboczny. Inne, potencjale efekty mogą obejmować zawroty głowy i nudności.

W pewnym badaniu stosowano ekstrakt Passiflory jako dodatek do leczenia lęków uogólnionych sertraliną. Zauważono poprawę efektów, bez znaczących skutków ubocznych, tak więc można wstępnie przyjąć, że stosowanie z SSRI jest bezpieczne i korzystne, jednak zawsze warto to konsultować z lekarzem.

Passiflora nie powinna być stosowana podczas ciąży, ponieważ indukuje skurcze. Nie jest polecana też dzieciom poniżej 12 roku życia. W przypadku stosowania leków z grupy iMAO, benzodiazepin, leków trójcyklicznych i podobnych, należy skonsultować chęć suplementacji z lekarzem prowadzącym.

Źródła:

  • Katarzyna Jawna, Dagmara Mirowska-Guzel, Ewa Widy-Tyszkiewicz „Męczennica cielista (Passiflora incarnata L.) – roślina lecznicza o wielokierunkowym działaniu farmakologicznym”
  • M Miroddi et al. „Passiflora Incarnata L.: Ethnopharmacology, Clinical Application, Safety and Evaluation of Clinical Trials” J Ethnopharmacol. 2013 Dec 12;150(3):791-804.
  • Izabel Lucena Gadioli et al. „A Systematic Review on Phenolic Compounds in Passiflora Plants: Exploring Biodiversity for Food, Nutrition, and Popular Medicine” Crit Rev Food Sci Nutr. 2018 Mar 24;58(5):785-807.
  • S Akhondzadeh et al. „Passionflower in the Treatment of Generalized Anxiety: A Pilot Double-Blind Randomized Controlled Trial With Oxazepam„ J Clin Pharm Ther. 2001 Oct;26(5):363-7.
  • Mandana Nojoumi, Pharm.D et al. „Effects of Passion Flower Extract, as an Add-On Treatment to Sertraline, on Reaction Time in Patients ‎with Generalized Anxiety Disorder: A Double-Blind Placebo-Controlled Study” Iran J Psychiatry. 2016 Jul; 11(3): 191–197.